Próby
Czas trwania: 85 min
Duża Scena
Najbliższy spektakl:
Bilety:
NORMALNY: 60 zł
ULGOWY: 45 zł
„PRÓBY” – BOGUSŁAWA SCHAEFFERA
Zainteresowanie Bogusława Schaeffera tematem teatru bierze się zapewne z jego fascynacją światem sztuki w ogóle. Ten wyrosły z muzyki tekst – autor był kompozytorem – opowiada historię próby teatralnej (przerwanej epizodem sennym), próby, w której czwórka aktorów i reżyser poszukują rozwiązań dla spektaklu, który ma powstać, poszukują formy, która byłaby przez nich wszystkich akceptowana.
Sztuka ta nie ma fabuły w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, fabułą jest to, co danego wieczoru zdarzy się między wykonawcami na scenie. Inaczej mówiąc; sztuka nie opowiada anegdoty o artystach, oni sami dla siebie są anegdotą, a narracja ta będzie na tyle ciekawą, na ile interesująco aktorzy będą potrafili o sobie opowiedzieć. Jest więc to sztuka o aktorach, o ich pracy (temat wielekroć u Schaeffera poruszany), ale przede wszystkim o kondycji człowieka żyjącego w coraz większym chaosie dzisiejszego świata.
Za pozornym bezsensem działań aktorów kryją się portrety artystów, polityków, intelektualistów; może po prostu całego społeczeństwa, portrety podszyte kompleksami, kabotyńskimi minami, pozorną wymianą myśli, nacechowane nieufnością, nonszalancją, kłótniami o przywództwo i sporami o własną wybitność.
Sztuka ma w sobie duży ładunek humoru, bez którego trudno byłoby ten temat opowiedzieć; byłby zapewne nieznośnie ponury. Do grania sztuk Schaeffera potrzeba aktorów, którzy mają poczucie humoru, którzy nie tylko rozumieją stopień zdeformowania dzisiejszego świata i rozproszenia myśli ludzkiej, ale którzy potrafią – nazwijmy to w ten sposób – śmiechem rozproszyć mroki współczesności. Ta cecha aktorów i reżysera musi się przecież rymować z wyjątkowym poczuciem humoru autora. Schaeffer nie boi się ośmieszyć swoich bohaterów – śmiech u niego jest rodzajem terapii i dla aktorów i – mam nadzieję – dla widza.
Mikołaj Grabowski
W adaptacji, oprócz tekstu „Prób”, wykorzystano fragmenty następujących sztuk tego autora: „Kwartetu dla czterech aktorów”, „Audiencji III dla aktora i aktorki”, „Mroków”, „Kaczo” i „Aktora”.
Premiera odbyła się 29 marca 2025 roku.
Spektakl bierze udział w XI edycji Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa”.
Autor
Bogusław Schaeffer
Reżyseria, adaptacja tekstu, opracowanie muzyczne, scenografia i kostiumy
Mikołaj Grabowski
Reżyseria światła
Michał Grabowski
Asystentka reżysera
Matylda Baczyńska
Foto i projekt plakatu
Anna Orzyłowska
Inspicjentka, sufler
Aleksandra Stach
Obsada:
Spektakl „Próby” – marzec 2025 – fot. Artur Gawle
Premiera „Próby” – 29 marca 2025 – fot. Artur Gawle

Ogólna ocena spektaklu
Opinie
Bardzo miły wieczór
Po obejrzeniu spektaklu „Próby” mogę śmiało powiedzieć, że było to niezwykle intrygujące doświadczenie ! Największym atutem przedstawienia jest jego nieprzewidywalność – widz do samego końca nie wie, w jakim kierunku podąży akcja. Wspaniała gra aktorska przyciąga uwagę i nadaje sens nawet najbardziej absurdalnym momentom fabuły. Spektakl zostawia po sobie wiele emocji i refleksji – zdecydowanie polecam ! 🙂
Mieszane uczucia
O ile nie mam zastrzeżeń do gry aktorskiej tak sama sztuka baaardzo średnia. Mam świadomość, że Shaeffer jest specyficzny ale po co on w Solskim? I czemu jest grany tak często? I to w Sylwestra jeszcze… szkoda, że Azotów nie było. Przynajmniej byłoby muzycznie!
No cóż
Nie polecam. Szkoda, że taka forma sceniczna była w Sylwestra.
Gra aktorska bardzo dobra.
Wiedziałem na co idę.
Dobre 30 lat temu oglądałem „Próby” w Teatrze Stu, też w reżyserii p Mikołaja Grabowskiego i do dzisiaj pamiętam tamten spektakl. Rolę Aktorki B powierzono, jak się na końcu okazało, austriackiej aktorce (Susanne Simon – jak sprawdziłem). Wygłaszała ona wszystkie kwestie czystą, pozbawioną śladu obcego akcentu polszczyzną, nie znając słowa w naszym języku. Nic dziwnego, że chciałem sobie przypomnieć, jak spektakl będzie smakował po latach.
Smakował wybornie. Oczywiście, był to pozorny chaos i brak liniowej fabuły jak to u Schaeffera. Zabawa teatrem, (auto)ironia z bycia aktorem oraz igranie z widownią. Tak konwencja w zamierzeniu ma (szczególnie początkowo) prowadzić do dezorientacji widza. Nie każdemu będzie pasować taka forma. Jednak jeżeli, już się ją kupi, można bawić grą aktorską. Rzadko aktor w jednej scenie może przejść z patosu do kiczowatej ckliwości. A inscenizacja „Wyzwolenia”!!! Polecam. Jednak proszę nie spodziewać się „tradycyjnego przedstawienia”.
Strata czasu i pieniędzy
Zupełnie bezsensowne i bezwartościowe chciałam napisać widowisko ale to za duże słowo.
Dodaj swoją ocenę





